Moja walka o nowe ciało


Sesja prawie zapięta na ostatni guzik,mogę po całości zająć się sobą. Styczeń nie był najbardziej mobilizującym mnie miesiącem.Opuściłam się w ćwiczeniach (czyt. nie ćwiczyłam codziennie).Byłam troszkę podłamana że utrata wagi i cały proces tworzenia "siebie dla siebie" tak długo trwa....jednak po paru dniach przetłumaczyłam sobie że "nie od razu Rzym zbudowano". Jestem na etapie gdzie mogę na siebie patrzeć  i jaram się brzuchem :D mimo że mała fałdka na dole jeszcze nie całkiem zniknęła.

Co robię?? w zależności o czasu,nastroju
- brzuszki 100
-przysiady (czasami zwykłe czasami sumo + 2 kg )
-Mel B (brzuch,pośladki)
-ostatnio skalpel Chodakowskiej ( chodź nie jestem całkiem przekonana jeszcze do niej :D )
- znajduje na YT 30 minutowe treningi i już ;)


Nie jest łatwo i wie to każda z nas ;) nie sztuka mieć wielką dupę ale zgrabną dupę,nie sztuka być chudym ale sztuka być wysportowanym.

Pytacie o zdjęcia "przed i po" wrzucę ale wtedy gdy moje ciało będzie wyglądało tak jak chcę ;)

Komentarze

  1. Twój ten tyłeczek z prawej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie moje zdjęcie ;) chociaż mojemu nie dużo brakuje :P

      Usuń
  2. Mi tam sie podobasz :D

    OdpowiedzUsuń
  3. trzymam nadal i wciaz kciuki kochana!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Ostatni Post

MakeUp Revolution - paletka Girl Panic

Kamuflaże z Catrice warte swojej ceny