Kolejny miesiąc podsumowany...



Na fejsie czasami odzywają się osoby z pytaniem "jak mi idzie??" Kochani wszelakie pomiary,wyniki,zażalenia ( do samej siebie ) znajdziecie tu na blogu. Pomiary i ważenie robię co miesiąc także pomiary z dziś są tak jakby podsumowaniem stycznia.
I jeśli chodzi o ostatnie mierzenie gdzie byłam super zadowolona tak wychodzi na to że za bardzo sobie pofolgowałam w styczniu.Sama się nie dziwie,cudem by było gdyby można było pić napoje gazowane,jeść po 18 i chudnąć -_-
Nie oznacza to jednak że pomiary poszły aż tak źle.Waga skoczyła +0,8 kg co już podniosło mi ciśnienie.
Ale według mojego kochanego cm :
szyja -0,6 cm
biust -1,5 cm ;(
pod biustem 0 zmian
biceps +0,8 cm
talia +0,5 cm
pępek -1,5 cm
brzuch -2 cm :D
pupa -1,5 cm ( nareszcie!!!! )
Uda 0
Łydka 0

Wcięciem cieszyłam się w zeszłym miesiącu bo zeszło aż 3 cm także tym +0,5 nie powinnam się martwić ale przecież nie do tego dążę.... także... CO ZA DUŻO TO NIE ZDROWO
Przynajmniej już wiem gdzie leży moja granica w jedzeniu słodkości :D

I najważniejsze o czym należy pamiętać : Nie chcę przejść na dietę na miesiąc czy dwa tylko zmienić tryb  życia na zdrowy i przede wszystkim ROZSĄDNY. Bo we wszystkim trzeba znać umiar.

+ siłownia na stałe zagościła w rozkładzie ;)

PS. Na prawdę się zastanawiałam czy nie wstawić już zdjęć brzucha....nawet już coś tam sklejałam "przed i po" ale....jeszcze nie...

Komentarze

  1. Zazdroszczę tej motywacji ;) ja jakoś sie wziąć za ćwiczenia nie moge ;) chociaż przez miesiąc schudłam 3kg sama z siebie to i tak pasowałoby poćwiczyć dla lepszej kondycji ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż mnie te efekty ciekawią coraz bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najgorsze właśnie, że to zawsze biust chudnie pierwszy. Też ostatnio staram się zmienić tryb życia i najgorzej z tym niejedzeniem słodyczy! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dziękuje za miłe słowa :*. Co do włosów to jak na razie nie chce ich ścinać, jedynym mankamentem ich jest to,że na wietrze straszni się plączą :( Ale tak wyglądają ładnie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. czekam na zdjęcie z brzucha przed i po :)

    endrie-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluje efektów i życzę wytrwałości! :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. też muszę się zabrać za siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja chyba bym się nie powstrzymała od jedzenia słodyczy.. Jestem zbyt wielkim łasuchem :D
    http://creativamente-o-sztuce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje!Ja nie mam w sobie tyle zaparcia niestety;<

    OdpowiedzUsuń
  10. ja nadal trzymam kciuki i trzymam :* juz Cie nie bola kostki od biegania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przestałam biegać po asfalcie i przerzuciłam się na bieżnie ;) teraz wszystko wporządeczku ;)

      Usuń
  11. wow gratulacje a ja jakoś zebarć się nie mogę do ćwiczeń...
    Pozdrawiam serdecznie
    http://malaczarnablogg.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Ostatni Post

MakeUp Revolution - paletka Girl Panic

Kamuflaże z Catrice warte swojej ceny