Grudzień to zazwyczaj...

czas podsumowywania całego roku.Dla mnie był on jednym z lepszych. Wiem że nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych.Potrafiłam połączyć i naukę i pracę,odnajdywałam się w sytuacjach na prawdę trudnych i dojrzałych.Zrozumiałam że ja jedna nie zmienię całego świata ale chociaż jego małe części ;) Przez ten czas zdążyłam już znienawidzić urzędy, poznać beznadziejny rynek pracy,pokochać studia ( poważnie :D ) znaleźć nowe przyjaźnie i zweryfikować stare.Po odbytym stażu tylko utwierdziłam się w przekonaniu że kocham tą pracę od zawsze i musi być moja ;) I chodź w tym roku dużo się działo to jednak myślę że przyszły będzie najbardziej przełomowy.
Dobra,dobra....koniec bo się rozmarzyłam za bardzo ;)

Odbiegając od tematu. Znów wysyłam niezliczoną ilość CV i zero odzewu -_-
Lekka paranoja gdy jednocześnie poszukuję się osób młodych i chętnych do pracy z niezliczonymi kursami i doświadczeniem 2 letnim  ale i z "odchowanymi" dziećmi i broń Boże żeby nie być na etapie "zakładania rodziny" bo to już strzał w kolano.

To ja się pytam,gdzie mam być w rozumowaniu pracodawcy w  wieku 20 lat??? :D


Na zdjęciu moja ogroooooomna świeczka od kochanej A. ;* 
przepięknie pachnie ;)


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ostatni Post

MakeUp Revolution - paletka Girl Panic

Kamuflaże z Catrice warte swojej ceny