tydzień boleści

nastał czas zdychania,ja to tak nazywam. Ale to z własnej winy bo zostały mi już tylko 3  przeciwbólowe tabletki które mi pomagają a do lekarza nie chce sie jechać do takie po których czuła bym się jak przysłowiowa rybeczka ;). 
Wczoraj mama chyba wyczuła mój nastrój i zabrała mnie na grzybobranie :D Ha miałyśmy niezły ubaw chodząc we dwie po lesie,chociaż z góry miałam przegraną pozycję bo gdy ja miałam pół wiadereczka mama miała już pełne -_-...tak nie mam szans z zawodowym grzybiarzem. Swoją drogą szczerze polecam spędzenie godzinki czy dwóch na chodzeniu po lesie,a najlepiej takim zaraz po deszczu.Można się maksymalnie zrelaksować pomijając już możliwość zobaczenia takich zwierząt jak sarny,które zawsze potrafią wystraszyć moją mamę  :D

Jak na złość mam ochotę zrobić dziś dużo rzeczy ale jedyna pozycja która dziś mi odpowiada to pozycja embrionalna 
trzymajcie się ;*

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Ostatni Post

MakeUp Revolution - paletka Girl Panic

Kamuflaże z Catrice warte swojej ceny