Coraz bliżej święta coraz bliżej święta...


Stare,jeszcze z wakacji.
 Nie wiem co się ze mną dzieje ale chyba przechodzę własną ewolucje,cholernie sie rozwijam. Dochodzę do wniosku że wszystko robiłam na tzw. "pół gwizdka" tak odjebywałam manianę w momencie gdzie powinnam już dawno "gwizdać na całego". Wkurwiło mnie to niesamowicie,od paru dni tak dopiero mam a nie chce nawet myśleć co jeszcze będę sobie wypominać prócz wszechobecnego "robię to dobrze więc nie wymagajcie abym sie jeszcze wysilała,wiem na co mnie stać". Nie wiem jak to prawidłowo nazwać ale wiem że przechodzi to większość osób w moim wieku,Ci co już to przeszli stają po drugiej stronie,pogoni za niewidzialnym szczęściem i zadowalaniu innych,Ci którzy jeszcze tego nie odczuli żyją w zajebistej nieświadomości i nie mają pojęcia że "coś jest nie tak" Ciekawe czy jest etap pomiędzy tymi dwoma??....jakiś moment kulminacyjny gdy potrafisz pogodzić zabawę,wykształcenie,prace,rodzinę?? Może mają tak niektórzy albo po prostu świat dorosłości gdzie musisz załatwiać papierkowe sprawy sam, czytać drobne druczki,brać za siebie odpowiedzialność i sam brać na barki jej skutki wciąga mnie na dobre...może to właśnie to....


 Dziękuje Pyrżowi za dzień spędzony na szukaniu sukienek bez sukienek ;) :*

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

MakeUp Revolution - paletka Girl Panic

Ostatni Post

Kamuflaże z Catrice warte swojej ceny