Łyk łyk łyk end :)

Jutro porobię jakieś zdjęcia :) obiecuje.
 Piątek,nareszcie będę mogła się wyspać och marzyłam o tym od 4 dni. Próbne matury mogą wydawać się banalne ale siedzenie na zimnej hali i błaganie swojego mózgu żeby wytrzymał jeszcze 15 minut i się nie przycinał już nie jest takie bajkowe.

 Samoopalacz part 2 in my life. Cóż z tego że nadchodzi zima i nie pokazuje się ciała tak jak w lecie. Zrażałam się do samoopalaczy często ale jak wiecie mam swojego faworyta z Lirene :)  więc używam jego od 3 dni i moje nogi już są o wiele bardziej znośne :)  + mam jeszcze jakiś w spraju więc jego też wykańczam :)

WAX..... kupiłam nowe opakowanie jeszcze w wakacje i użyłam może ze dwa razy. Moje włosy są może nie w najgorszym stanie ale kiepsko z nimi więc dziś nakładam odżywkę i będę wytrwale w niej siedzieć i ją ogrzewać suszarką aż mi ręka odpadnie :)

 kisses for all :**

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Ostatni Post

MakeUp Revolution - paletka Girl Panic

Kamuflaże z Catrice warte swojej ceny