Wróciłam!!!! :)
 Wstałam o 11:30 po czym odrazu pojechaliśmy do galerii w Kielcach. Kupiłam śliczny pierścionek z ogrooooomnym zielonym kamieniem z h&m i zegarek podobny do jelly. Obecnie jesteśmy wykończeni po sześciu godzinach latania po sklepach i jedzenia czego popadnie hahaha :) zdjęcia dodam potem. Teraz C.D poprzedniej notki.
 Mój wymordowany podkład z PAESE :) Który jak każdy ma plusy i minusy.....
Plusy:
 -dobrze kryje
 -wydajny
 -zapach przyjemny
 -zgrabne opakowanie 
 -mam jasną karnację a efekt jest naturalny po nałożeniu
 Minusy:
 -miał być matujący,nie matuje w cale
 -nie ma dozownika tylko szpatułkę co sprawia trudności gdy już jest końcówka
 -nie nadaje sie na lato,ponieważ spływa

 Mimo to kupię go jeszcze raz ponieważ zbliża sie jesień myślę że przy niższych temperaturach będzie sprawował sie dobrze :) co do matowienia,problem rozwiązałam dużym pędzlem i odrobiną pudru w kamieniu dosłownie dwa pociągnięcia i po problemie :)
 

 Ten tusz zamówiła Mamuśka ale nie przypadł jej do gustu z powodu baaaardzo malutkiej i drobniutkiej szczoteczki.świetnie się wydaje na "wykończenie" i na dolną linię rzęs także polecam :)


 Buziaczki :* :* :*

Komentarze

  1. ja mam swój ulubiony podkład i nie będę go na pewno mzieniać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tez byłam ostatnio w tej galerii ;) jak zwykle wszystko skończyło się na jedzeniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ładnie

    u mnie zmiany
    ps prosze Zapoznaj się z nimi

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Ostatni Post

MakeUp Revolution - paletka Girl Panic

Kamuflaże z Catrice warte swojej ceny