Nakręcamy.....ech...

W LO w klasie maturalnej czuje się jak laleczka nakręcana co 45 minut na nowo,coraz bardziej i bardziej niedługo zepsuje się pokrętło. Uczę się z Historii,Angielskiego,Biologi i gdzieś przewija się Polski... i tak ciągle bleee
W cale nie podobają mi się ostatnie dni.
Zaczynają się bezsenne noce....
Chyba zacznę odliczać do jakiegoś wydarzenia,trzeba jakiś cel mieć

Komentarze

  1. Nie ma się czym stresować :) Ja w tym roku pisałam maturę i muszę przyznać, że jak się przestałam we wrześniu martwić maturą, to klasę maturalną zapamiętam jako najlepsze chwile jakie miałam w lo :) Świetnie się bawiłam, nauczyciele dawali nam większy luz (nie jeśli chodzi o zadania które nie robiłam :P), a do matury to się wogólę nie uczyłam, jedynie parę dni poświęciłam na prezentację :) Maturę zdałam i jestem bardzo zadowolona z wyników, na wymarzone studia się dostałam, więc nie martw się, strach ma wielkie oczy!

    A co do tattoo to jest już sprawa przemyślana :) Jaki napis i gdzie sobie zrobisz? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak trzeba mieć cel ;) Skąd ja to znam ja też bardzo często tak odliczam jest łatwiej "przetrwać dzień" ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale masz fajne piegi ;D

    ps u mnie NN

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

MakeUp Revolution - paletka Girl Panic

Ostatni Post

Kamuflaże z Catrice warte swojej ceny